W historii narodu wybranego Bóg przewidział wydarzenia, poprzez które prowadził go do coraz większej więzi ze sobą. W tym kontakcie olbrzymią rolę odegrał Mojżesz, który otrzymał misję wyprowadzenia Izraela z niewoli Egipskiej. Wzięty na wychowanie przez córkę faraona otrzymał staranne wykształcenie egipskie i wysoką pozycję społeczną, którą musiał porzucić, gdy stając w obronie Hebrajczyków zabił Egipcjanina. Po czasie tułaczki zostaje wyposażony przez Boga mocą słowa i czynienia znaków, dzięki czemu pokonuje moc Egiptu i wyprowadza naród z niewoli. Otrzymując na Synaju dekalog zostaje wielkim prawodawcą i organizatorem życia religijnego i społecznego Izraela. 

Mimo tak wielkich darów i charyzmatów, coraz trudniej mu było podołać dźwiganiu ciężarów ludu, który nosił na swoim łonie. Przyglądający się jego pracy rozstrzygania sporów od rana do wieczora, teść Jetro współczuje mu, i ma poważne obawy czy w ten sposób nie zamęczy siebie i ludu. Rada jaką mu wtedy dał była następująca: „Sam bądź przedstawicielem swego ludu przed Bogiem i przedstawiaj Bogu jego sprawy. Pouczaj lud dokładnie o przepisach i prawach, i pouczaj go o drodze, jaką winien chodzić, i o uczynkach, jakie winien spełniać. A wyszukaj sobie z całego ludu dzielnych, bojących się Boga i nieprzekupnych mężów, którzy się brzydzą niesprawiedliwym zyskiem, i ustanów ich przełożonymi już to nad tysiącem, już to nad setką, już to nad pięćdziesiątką i nad dziesiątką, aby mogli sądzić lud w każdym czasie. Ważniejsze sprawy winni tobie przedkładać, sprawy jednak mniejszej wagi sami winni załatwiać. Odciążysz się w ten sposób, gdyż z tobą poniosą ciężar. Jeśli tak uczynisz, a Bóg cię do tego skłoni, podołasz, a także lud ten zadowolony powróci do siebie».(Wj 18, 19-23). Nie wiemy jakie więzi kształtowały się w tych pododdziałach, ale niewątpliwie mamy tu kształt zorganizowanej społeczności.

Na uwagę zasługuje również polecenie Jezusa Chrystusa, jakie on wydał swoim uczniom jako przygotowanie do rozmnożenia chleba i nakarmienia ludu: „Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu. (…) A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn.”(Mk 6, 39-40.44).
Z tych dwóch tekstów możemy wyciągnąć następujący wniosek: Bogu podoba się tworzenie małych wspólnot, w których organizuje się życie, próbuje rozwiązywać problemy, dzieli się darami, przebywa się ze sobą i trwa na modlitwie. Ze zdumieniem patrzyłem jak Ewangelia mówiąca o tym, jak ludzie siadali po pięćdziesiąt i sto osób na zielonej trawie, wypełniła się w maju tego roku na górze Błogosławieństw w Ziemi Świętej. Młodzież z całego świata przybyła, aby towarzyszyć Benedyktowi XVI w jego pielgrzymce śladami Zbawiciela, a w dniu 15 maja uczestniczyła właśnie na miejscu kojarzonym z Kazaniem na górze, by uczestniczyć w spotkaniu powołaniowym. Na początku wszyscy uczestnicy byli przedstawiani według narodowości – wstając autokarami, (autokary liczyły po 50 osób). Odniosłem wrażenie, że tu następuje jakaś dziwna zbieżność z ewangelijną sceną, że właśnie to słowo wypełnia się dzisiaj.

 

Parafia

 

Czytelnia