Świadectwa Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu

 ,,Warunkiem nie do pominięcia w ewangelizacji będzie osiągnięcie i docenienie autentycznego zmysłu wiernych,‭ ‬który przyjmuje Ewangelię w jej pełni,‭ ‬odrzucając ducha tego świata,‭ ‬zgodnie z zachętą Św.‭ ‬Pawła:‭ ‬,,‭ ‬nie bierzcie więc wzoru z tego świata‭’’‬ ( RZ‭ ‬12.2‭)

ŚWIADECTWA BYŁYCH WIĘŹNIÓW
‭    ‬,,‭ ‬W szkole Jezusa,‭ ‬nauczyciela autentycznego człowieczeństwa,‭ ‬dowiadujemy się,‭ ‬że przemoc wyniszcza osobę i rujnuje społeczeństwo,‭ ‬że zło prowadzi do śmierci ducha wcześniej jeszcze przed zniszczeniem jednostki.‭ ‬Słuchając Jego głosu,‭ ‬uświadamia się cudowne bogactwo projektu,‭ ‬jaki Bóg ma wobec każdej osoby ludzkiej‭’’

   

,,Myślą,‭ ‬że chodzenie do kościoła jest czymś wstydliwym‭’’

Drogi Kiko,
‭(‬list napisany przez byłego więźnia,‭ ‬nigdy nie wysłany‭)

Pokój Pana zmartwychwstałego niech zawsze będzie z tobą.
Nazywam się Pasquale i jestem z pierwszej wspólnoty neokatechumenalnej z więzienia Poggioreale w Neapolu.‭ ‬Jestem zadowolony,‭ ‬ze mogę napisać do ciebie ten list,‭ ‬dlatego,‭ ‬że kiedy posłali nam zaproszenia o katechezach,‭ ‬ja poszedłem,‭ ‬żeby słuchać,‭ ‬ale tylko z powodu mojej sprawy,‭ ‬dlatego,‭ ‬że chciałem sobie kupić księdza,‭ ‬dlatego,‭ ‬że już byłem w więzieniu od ośmiu miesięcy,‭ ‬i myślałem,‭ ‬że ksiądz mógłby mi pomóc stąd wyjść.‭ ‬Ale nie wiedziałem,‭ ‬że Pan miał już dla mnie zupełnie inny projekt.‭ ‬I kiedy poszliśmy słuchać katechez,‭ ‬było nas osiemdziesięciu zatrzymanych.‭ ‬Katechiści mówili,‭ ‬ale my nie słuchaliśmy ich.‭ ‬Mówili o tej drodze neokatechumenalnej.‭ ‬Mówili o tym Hiszpanie,‭ ‬o tym Kiko,‭ ‬mówili o Dziewicy Maryi,‭ ‬ale mnie osobiście nic to‭ ‬nie obchodziło,‭ ‬bo ja myślałem tylko o tym,‭ ‬żeby wyjść z więzienia.‭ ‬Myślałem o wszystkich moich problemach,‭ ‬które czekały na zewnątrz,‭ ‬myślałem o wszystkich latach więzienia,‭ ‬które już miałem za sobą i w których nikt mnie nie uwolnił‭; ‬jak mógłby mnie uwolnić Jezus Chrystus‭?‬ Ale katechiści w czasie katechez mówili nam,‭ ‬ze Pan może nas uwolnić z naszych niewoli.‭ ‬Ja szczerze mówiąc,‭ ‬nie wierzyłem im i mówiłem:‭ ‬,,‭ ‬To wszystko głupoty.‭ ‬Czego chcą ci idioci‭? ‬Oni teraz pójdą do domu,‭ ‬a my zostaniemy tutaj zamknięci.‭ ‬I oni będą nam mówić te wszystkie kretyństwa.‭ ‬Mnie to nic nie obchodzi‭’’‬.‭ ‬Myślałem,‭ ‬ze kiedy wyjdę,‭ ‬będę musiał sprzedawać narkotyki,‭ ‬będę musiał okradać ludzi,‭ ‬żeby robić pieniądze.‭ ‬Nawet myślałem,‭ ‬żeby przyłączyć się do jakiegoś klanu Camorry dlatego,‭ ‬że chciałem się zemścić za wszystkie krzywdy,‭ ‬jakich doświadczyłem.
Ale cos w czasie katechez rodziło się we mnie.‭ ‬Każda katecheza,‭ ‬której słuchałem,‭ ‬przygważdżała mnie do krzesła,‭ ‬nie mogłem już więcej słuchać głosu moich kolegów.‭ ‬Pan coś chciał we mnie zrodzić,‭ ‬ale ja jeszcze nie chciałem zaakceptować tej rzeczywistości.
Pan wiedział,‭ ‬jak mnie posiąść,‭ ‬On wiedział,‭ ‬jaki jestem ohydny.‭ ‬Ale Pan mnie nie opuścił.‭ ‬Wiedział,‭ ‬ze ja Go potrzebowałem,‭ ‬Pan był mi naprawdę bliski,‭ ‬dlatego że wiedział,‭ ‬że jestem słaby.‭ ‬Wiedział o moich prześladowcach i nigdy mnie nie opuszczał.
Potem zaczęły się prześladowania.‭ ‬Moi przyjaciele zaczęli mówić,‭ ‬że ja jestem głupi.‭ ‬Mówili mi ciągle:‭ ‬,,Jak ty tam możesz siedzieć i słuchać tych kretyństw‭?‬’’.‭ ‬Ale Pan nie pozwalał mi odejść.‭ ‬On wiedział,‭ ‬że Go potrzebowałem.‭ ‬W więzieniu trudno jest słuchać Słowa Bożego,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze wszyscy myślą,‭ ‬ze pójście do kościoła jest czymś wstydliwym.‭ ‬Dlatego,‭ ‬że ja też tak myślałem i nie byłem bierzmowany,‭ ‬nie miałem Pierwszej Komunii,‭ ‬ani nigdy w moim życiu nie spowiadałem się,‭ ‬co więcej,‭ ‬jasno mówiąc,‭ ‬księża i zakonnice wydawali mi się antypatyczni i niektórych z nich nawet okradałem.
Ale Pan wiedział,‭ ‬dokąd ma mnie zaprowadzić,‭ ‬do tego nowego życia‭…‬W czasie liturgii pokutnej zamykałem się w sobie,‭ ‬ponieważ bałem się spowiadać.‭ ‬Bałem się być osądzony,‭ ‬bałem się wstydu.‭ ‬Ale w czasie liturgii coś się we mnie stało,‭ ‬nie wiem jak to wyjaśnić,‭ ‬stanąłem nagle przed księdzem,‭ ‬nie wiedząc nawet,‭ ‬jak to się stało.‭ ‬To tam zechciał mnie przyprowadzić Pan,‭ ‬abym‭ ‬wewnątrz siebie poczuł radość,‭ ‬abym odczuł miłość,‭ ‬którą wobec mnie żywił,‭ ‬abym odczuł‭ ‬,‭ ‬że On naprawdę mnie kocha,‭ ‬że On naprawdę przebaczył wszystkie moje grzechy,‭ ‬dlatego‭ ‬,‭ ‬że myślałem,‭ ‬ze moje życie było niczym,‭ ‬przez trybunały,‭ ‬zawsze byłem skazywany,‭ ‬zawsze dawali mi wiele lat więzienia.‭ ‬Ale podczas liturgii pokutnej widziałem jak Pan wobec tych wszystkich złych rzeczy,‭ ‬wobec wszystkich narkotyków,‭ ‬które sprzedawałem wszystkim biednym,‭ ‬niewinnym dzieciakom,‭ ‬widziałem,‭ ‬że Pan mi przebaczył.‭ ‬A więc zrozumiałem,‭ ‬że jest‭  ‬Bóg,‭ ‬który mnie nie potępiał,‭ ‬ale przebaczył mi wszystkie grzechy.
Ale myślałem,‭ ‬ze radość i miłość,‭ ‬które Pan zechciał mi dać,‭ ‬skończyły się na tej liturgii pokutnej,‭ ‬ale Pan jeszcze raz objawił mi się poprzez celebrację Biblii‭( ‬liturgia‭ ‬Słowa,‭ ‬przyp.‭ ‬red.‭)‬.‭ ‬Dlatego,‭ ‬ze po celebracji wróciliśmy do celi i ja otworzyłem Biblię tak,‭ ‬jak się otworzyła,‭ ‬i czytanie,‭ ‬które z tego wynikło,‭ ‬to było właśnie to czytanie:‭ ‬,,‭ ‬Łazarzu,‭ ‬wyjdź na zewnątrz‭!‬’’.‭ ‬Pan Bóg pozwolił mi zrozumieć,‭ ‬że tym Łazarzem,‭ ‬który był w tym grobie,‭ ‬byłem ja.‭ ‬Pan powoli dawał mi zrozumieć,‭ ‬że chciał na nowo dać mi życie.
Chciał mi dać przeżyć jeszcze większą radość,‭ ‬jeszcze piękniejszą:‭ ‬celebrację Eucharystii.
Tam naprawdę Pan zaczynał otwierać tę Drogę,‭ ‬dlatego,‭ ‬że każda rzecz zaczynała mnie dotykać:‭ ‬psalmy,‭ ‬pieśni‭…
…Ale nagle cos się stało‭…‬ i zaczęło się również prześladowanie szyderstwem.‭ ‬Koledzy w celi zaczęli mi mówić:‭ ‬,,‭ ‬Ale kto ci to każe robić‭?‬...‭ ‬i miesiąc po miesiącu Pan naprawdę sprawiał,‭ ‬że coś się we mnie‭ ‬rodziło‭;‬ dawał mi zrozumienie,‭ ‬chociaż ja poszedłem na katechezy po to,‭ ‬aby kupić sobie księdza i żeby wyjść z więzienia.‭ ‬Ale Pan dawał mi czuć się coraz szczęśliwszym.‭ ‬Pozostawałem ciągle w więzieniu,‭ ‬ale Pan wyzwalał mnie wewnątrz od mojej złości,‭ ‬od mojej niewoli,‭ ‬od niewoli narkotyków,‭ ‬od niewoli zła,‭ ‬Pan dawał mi zrozumieć,‭ ‬ze to nie pieniądze są moim życiem,‭ ‬że to nie pieniądze,‭ ‬ale że jest nim moja rodzina.‭ ‬Ponieważ ja myślałem,‭ ‬że pieniądze są tylko dla mnie,‭ ‬Pan dawał mi zrozumieć,‭ ‬ze musiałem iść do pracy i nie mogłem kraść i sprzedawać narkotyków.‭ ‬Rzeczą najpiękniejszą było to,‭ ‬kiedy moja żona przychodziła na rozmowy,‭ ‬a ja mówiłem jej o wspólnocie.
Moja żona widziała,‭ ‬że się zmieniłem,‭ ‬ale mówiła,‭ ‬że byłem głupkiem,‭ ‬dlatego,‭ ‬że mówiłem,‭ ‬że kiedy wyjdę z więzienia,‭ ‬zaprowadzę ją do kościoła i ożenię się z nią.‭ ‬Ale ona w to nie wierzyła.‭ ‬Już dziesięć lat byliśmy razem.‭ ‬Mieliśmy tylko ślub cywilny.‭ ‬A ona ciągle mi mówiła,‭ ‬że jestem wariatem,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze ja jej mówiłem,‭ ‬ze musze przyjąć Pierwszą Komunię,‭ ‬ale‭ ‬ona w to nie wierzyła.
‭…‬ Naprawdę rodził się Jezus Chrystus,‭ ‬dlatego,‭ ‬że zdawałem sobie sprawę,‭ ‬że już nie obchodziło mnie wyjście z więzienia.‭ ‬Pan zaczynał mówić wewnątrz mnie,‭ ‬mówił do mojego serca.‭ ‬Czułem Go zawsze blisko dzięki pieśni:‭ ‬,,‭ ‬Kto nas odłączy od miłości Boga‭?‬’’ Nie robiłem nic innego poza śpiewaniem tej pieśni.
‭…‬ Czas mijał,‭ ‬a ja sobie z tego nie zdawałem sprawy‭…
Pan jeszcze raz chciał mi dać przeżyć coś pięknego,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze sędzia dał mi osiem dni przepustki.‭ ‬Ale tym razem nie było tak,‭ ‬jak poprzednimi razy,‭ ‬dlatego,‭ ‬że czułem coś innego niż poprzednio,‭ ‬kiedy wychodziłem z więzienia.
Poprzednimi razy kombinowałem natychmiast,‭ ‬żeby zrobić pieniądze,‭ ‬ale tym razem Pan naprawdę zmieniał moje życie.‭ ‬Dlatego,‭ ‬ze Pan postawił przede mną drogę dobra i zła‭…‬ był mi naprawdę bliski,‭ ‬i to naprawdę On trzymał mnie za rękę,‭ ‬dlatego,‭ ‬że mnie kochał i wyprowadził mnie z wielu moich niewoli,‭ ‬z których nikt nie mógł mnie wyprowadzić-‭ ‬z niewoli narkotyków.
‭…‬ Byłem bardzo zadowolony,‭ ‬bo czułem,‭ ‬jak Pan zaczyna‭ ‬mówić do mojego serca,‭ ‬dawał mi radość z powrotu do więzienia,‭ ‬bo na pewno,‭ ‬gdybym nie poznał Pana,‭ ‬nie wróciłbym.‭ ‬Po ośmiu dniach przepustki,‭ ‬które spędziłem w domu z moją żoną i z dwójką moich dzieci,‭ ‬było bardzo pięknie,‭ ‬bo było zupełnie inaczej niż poprzednio.‭ ‬Poprzednio nie było dla mnie ważne przebywanie w domu,‭ ‬bo natychmiast biegłem do moich przyjaciół,‭ ‬żeby zobaczyć,‭ ‬jak mogłem robić pieniądze,‭ ‬a mówiąc jasno,‭ ‬gdzie mogłem iść i kraść.
Ale potem wróciłem do więzienia pogodny i spokojny‭…
… Nasi katecheci przyjechali spotkać się z nami,‭ ‬celebrowaliśmy Eucharystię i w pewnym momencie wszedł sierżant z dwoma strażnikami.‭ ‬Zawołali mnie,‭ ‬żebym wyszedł,‭ ‬bo byłem już wolny.‭ ‬Ale ja nie czułem więcej tego pragnienia,‭ ‬żeby wyjść,‭ ‬i powiedziałem im,‭ ‬że nie wyjdę,‭ ‬aż się skończy Eucharystia.
Kapelan i katechiści poprosili‭ ‬mnie,‭ ‬żebym wyszedł,‭ ‬bo byłem wolny i mogłem wyjść,‭ ‬ale ja nalegałem,‭ ‬ponieważ chciałem skończyć Eucharystię.‭ ‬Strażnicy mówili mi,‭ ‬ze jestem wariatem,‭ ‬bo nigdy nie widzieli człowieka,‭ ‬który nie‭ ‬chce wyjść z więzienia.‭ ‬Dlatego,‭ ‬że normalnie wszyscy,‭ ‬kiedy wychodzą,‭ ‬porzucają wszystko,‭ ‬aby tylko wymknąć się stamtąd.‭ ‬Ale ja czułem,‭ ‬że Pan mówił do mojego życia.
Kiedy wyszedłem z więzienia,‭ ‬Pan postawił przede mną drogę dobra i drogę zła.‭ ‬Wybrałem drogę Jezusa Chrystusa,‭ ‬drogę wąską,‭ ‬trudną i drogę pod górę,‭ ‬i zacząłem robić dalej Drogę w dziesiątej wspólnocie św.‭ ‬Jakuba,‭ ‬chociaż miałem wiele trudności,‭ ‬bo mieszkałem daleko i nie miałem pracy i nie mogłem jeździć,‭ ‬bo brakowało mi pieniędzy na benzynę,‭ ‬ale Pan był zawsze blisko mnie i tak zacząłem doświadczać Opatrzności Bożej i dostrzegać,‭ ‬że On jest ojcem życia.‭ ‬Jako pierwszą rzecz,‭ ‬chciałem przyjąć Sakrament Bierzmowania,‭ ‬który potrzebny mi był do tego,‭ ‬żeby się ożenić w Kościele,‭ ‬i byłem zadowolony,‭ ‬że jeden z katechistów z więzienia zechciał być moim świadkiem.‭ ‬Potem poprosiłem go także,‭ ‬by był świadkiem na moim ślubie i on się zgodził.
Dzień mojego ślubu był piękny,‭ ‬dlatego,‭ ‬że naprawdę czułem,‭ ‬ze Jezus Chrystus przychodził,‭ ‬aby związać mnie większą mocą z moją żoną,‭ ‬której sprawiłem już wiele cierpienia,‭ ‬kiedy brałem narkotyki i żyłem w śmierci‭; ‬to On dawał mi możliwość posiadania rodziny chrześcijańskiej w prawdziwym sensie tego słowa.
Miałem trudności z moim otoczeniem,‭ ‬z krewnymi,‭ ‬którzy nie wierzyli,‭ ‬że mogłem się zmienić,‭ ‬że to było możliwe,‭ ‬gdyż ja zawsze składałem obietnice a potem ich nie dochowywałem,‭ ‬z moimi przyjaciółki,‭ ‬z którymi chodziłem kraść i którym mówiłem,‭ ‬ze jest Pan,‭ ‬który wybawia nas z naszych niewoli.‭ ‬Ale oni mi mówili,‭ ‬że jestem wariatem.‭ ‬Jednak widziałem,‭ ‬jak było ważne mówić o Bogu,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze Pan mnie umacniał,‭ ‬najpierw mnie,‭ ‬bo czuł,‭ ‬ze ja Go potrzebowałem.‭ ‬Widziałem Pana jak przewidywał wszystko dla mnie i dla mojej rodziny.‭ ‬Zacząłem pracować zbierając nocami śmieci,‭ ‬w‭ ‬prywatnej firmie,‭ ‬wysilając się bardzo,‭ ‬dlatego,‭ ‬że nie chciałem wyrzec się uczestniczenia w liturgiach we wspólnocie.‭ ‬Potem,‭ ‬kiedy firma straciła działkę,‭ ‬zostałem bezrobotny.‭ ‬Po jakimś czasie Bóg się zatroszczył i znalazłem prace jako murarz.‭ ‬Było to dla mnie wyniszczające,‭ ‬bo musiałem wstawać bardzo wcześnie rano i cierpiałem ogromnie z powodu zmęczenia,‭ ‬bo ja nigdy w życiu nie pracowałem w ten sposób.‭ ‬Nie akceptowałem tego,‭ ‬bo sprzedając narkotyki pracowałem mniej i zarabiałem o wiele więcej.‭ ‬Ale krok po kroku Pan dawał mi zrozumieć,‭ ‬ze tylko On jest ważny i że musiałem pracować,‭ ‬by utrzymać moją rodzinę i że rzeczą najważniejszą było głoszenie Jego miłości kolegom.
Rzeczą najpiękniejszą jest‭  ‬dla mnie mówienie o Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym,‭ ‬dlatego,‭ ‬ze On naprawdę wyciągnął mnie z głębokiej przepaści,‭ ‬z ciemności śmierci,‭ ‬w której nie widziałem światła.‭ ‬Ale Pan mnie przyprowadził do światła,‭ ‬dał mi życie i za to wszystko chcę Mu dziękować.‭ ‬Chce dziękować Drodze neokatechumenalnej dlatego,‭ ‬że jeśli nie poznałbym Drogi,‭ ‬byłbym nadal sprzedawcą narkotyków,‭ ‬nadal wyrządzałbym ludziom zło.‭ ‬Ale Pan‭ ‬naprawdę był dobry,‭ ‬naprawdę kocha mnie jak ojciec.‭ ‬Jest jedynym ojcem,‭ ‬którego miałem w życiu,‭ ‬dlatego,‭ ‬że ja byłem wychowywany bez ojca.‭ ‬Jest jedynym prawdziwy ojcem,‭ ‬który kochał mnie ze wszystkimi moimi grzechami.‭ ‬Pewnego dnia zdarzyło mi się,‭ ‬ze musiałem jechać na pewien proces,‭ ‬za jakąś starą historię z narkotykami,‭ ‬ale już się nie martwiłem,‭ ‬że będę musiał wrócić do więzienia,‭ ‬chociaż było mi przykro z‭ ‬powodu mojej rodziny i mojej wspólnoty.
A Pan ukazał mi swoje wielkie ojcostwo,‭ ‬bo również w tym fakcie nie pozostawił mnie samego.‭ ‬Na proces przyjechali także bracia z mojej wspólnoty,‭ ‬którzy czekając,‭ ‬zaczęli się modlić razem ze mną,‭ ‬pomom tego,‭ ‬że było‭ ‬tam wielu ludzi.‭ ‬Dzięki‭ ‬ich modlitwom i dzięki pomocy Pana sędzia powiedział mi,‭ ‬że jestem wolny i nie muszę wracać do więzienia.
Po tych latach,‭ ‬drogi,‭ ‬poprzez prześladowania,‭ ‬poprzez udręki,‭ ‬Pan daje mi przeżywać najpiękniejsze dni mojego życia,‭ ‬dlatego,‭ ‬że w mojej dzielnicy było przedtem wiadomo,‭ ‬że kradłem,‭ ‬że sprzedawałem narkotyki:‭ ‬a teraz najpiękniejsze jest to,‭ ‬że widzą mnie,‭ ‬jak mówię tylko o Jezusie Chrystusie.
Drogi Kiko,‭ ‬nigdy bym nie skończył opowiadać ci o cudach,‭ ‬jakie Pan mi uczynił,‭ ‬dał mi‭ ‬doświadczyć radości z posiadania jeszcze jednego dziecka‭ ( ‬Emmanuel‭= ‬Bóg z nami,‭ ‬przyp.red.‭) ‬i potem,‭ ‬po jakimś czasie,‭ ‬następnej córki.‭ ‬Mogłem czuć się naprawdę ojcem i mogłem dać do zrozumienia moim dzieciom,‭ ‬że w moim życiu zawsze się myliłem,‭ ‬ale dzisiaj jest Jezus Chrystus,‭ ‬który mnie akceptuje ze wszystkimi moimi grzechami i ze wszystkimi trudnościami,‭ ‬że istniej Bóg Ojciec,‭ ‬który zawsze troszczy się o nas.‭ ‬Dziwiłem się‭  ‬samemu sobie.‭ ‬Widzę,‭ ‬jak Pan posługuje się mną,‭ ‬aby‭  ‬nieść Jego Słowo pomimo tego,‭ ‬że ja nie jestem godny dawać świadectwo.‭ ‬Rzeczywiście,‭ ‬niektórzy moi przyjaciele z dzieciństwa,‭ ‬z którymi kradłem,‭ ‬teraz przychodzą i słuchają katechez,‭ ‬a by wejść do wspólnoty.

Na końcu tego listu córka Pasquale dodała:

Drogi Kiko,
Jestem dziewczynką,‭ ‬mam dziewięć lat i ja także wybrałam drogę Pana,‭ ‬jak to zrobił mój ojciec,‭ ‬który był narkomanem i złodziejem.‭ ‬Zrozumiałam,‭ ‬że rzeczą najważniejszą jest mieć radość,‭ ‬miłość,‭ ‬braterstwo z Bogiem i z naszym bliźnim.
Pan zmienił moją rodzinę.‭ ‬Zawsze idziemy z Panem i nigdy Go nie zostawimy i zawsze będziemy za Nim iść,‭ ‬dlatego,‭ ‬że pieniądze nie czynią człowieka szczęśliwym,‭ ‬przeciwnie,‭ ‬czynią go nieszczęśliwym,‭ ‬ale jeżeli człowiek idzie drogą Pana i drogą pokoju,‭ ‬jest szczęśliwy,‭ ‬jak ja i moja rodzina,‭ ‬którą‭ ‬odmienił,‭ ‬którą wyprowadził z trudności,‭ ‬uczynił nas szczęśliwymi,‭ ‬radosnymi,‭ ‬pełnymi światła Pana,‭ ‬które weszło do naszych serc.

cdn.

P.Astorri,‭ ‬G.‭ ‬Carotenuto,‭ ‬P.‭ ‬T.‭ ‬Mengon,‭ ‬S.‭ ‬Spagnuolo,‭ ‬P.L Zocca,‭ ‬Uwięzieni,‭ ‬ale wolni‭!‬,Kraków‭ ‬1997,‭ ‬s.155-168.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Parafia Opatrzności Bożej

Małe Dzieło Boskiej Opatrzności Orioniści

ul. Polna 8, 62-800 Kalisz
Tel./fax: 062 7668733
parafia@orione.kalisz.pl

Kancelaria parafialna czynna

poniedziałek od 16 do 18
wtorek od 10 do 12 i 16 do 18
środa od 10 do 12 i 16 do 18
czwartek od 10 do 12 i 16 do 18
piątek od 16 do 18
sobota od 11 do 12

Msze Święte

w niedziele i święta
6.30; 8.00; 9.30; 10.30 11.00; 12.30; 16.00; 18.00

(W lipcu i sierpniu nie ma Mszy świętej o 16.00)

w dni powszednie
6.30; 7.15; 8.00; 18.00
(W lipcu i sierpniu nie ma Mszy świętej o 8.00)

Eucharystia
w intencji dobrodziejów
i ofiarodawców naszej parafii
Poniedziałek godz. 18.00

Nabożeństwo Fatimskie
13 dnia każdego miesiąca
17.15 Różaniec Fatimski
18.00 Msza Święta

Eucharystia w intencji rodzin
III środa miesiąca godz. 18.00

Nabożeństwo do Matki Kościoła
Środa godz. 17.15